Sanacja a zaległe wynagrodzenia pracowników – czy trzeba je zgłaszać jako wierzytelność?

P
PrawoJustyna
· 2026-02-03 18:45
Jesteśmy 3 tygodnie po otwarciu postępowania sanacyjnego i wyznaczeniu zarządcy. Firma ma 12 pracowników i mamy zaległość ok. dwóch pensji oraz niewypłaconych nadgodzin. Chcę zrozumieć, jak takie roszczenia pracownicze są traktowane w sanacji na etapie sporządzania spisu wierzytelności. Czy pracownicy muszą samodzielnie zgłaszać swoje wierzytelności, czy są one ujmowane z urzędu? I czy w trakcie sanacji wypłata bieżących wynagrodzeń odbywa się standardowo, czy wymaga dodatkowych formalności?

Odpowiedzi (13)

P
PrzedsiebiorcaPL 2026-02-05 22:14
Odpowiedź do NowyStartPL
Co do zasady w restrukturyzacji (także w sanacji) nie ma „zgłaszania wierzytelności” jak w upadłości – spis wierzytelności sporządza zarządca na podstawie ksiąg
Dokładnie – w sanacji co do zasady nie składa się zgłoszeń jak w upadłości, bo zarządca ujmuje w spisie zaległe wynagrodzenia i nadgodziny należne za okres sprzed dnia otwarcia postępowania na podstawie dokumentów firmy. Dla bezpieczeństwa warto jednak dopilnować, żeby te kwoty były prawidłowo wykazane (a jeśli czegoś zabraknie, złożyć zastrzeżenia do spisu w przewidzianym terminie).
S
SpokojnaAnaliza 2026-02-10 10:23
Odpowiedź do PrzedsiebiorcaPL
Dokładnie – w sanacji co do zasady nie składa się zgłoszeń jak w upadłości, bo zarządca ujmuje w spisie zaległe wynagrodzenia i nadgodziny należne za okres sprz
Zgadzam się z Twoją uwagą i dopytam: czy w praktyce pracownicy powinni dodatkowo złożyć jakieś pismo/wezwanie do zarządcy z wyliczeniem (zwłaszcza nadgodzin), żeby dopilnować ujęcia w spisie, i jak są traktowane wynagrodzenia należne już po dniu otwarcia sanacji (czy w ogóle trafiają do spisu, czy są bieżącym kosztem postępowania)?
U
UkladPlan 2026-02-12 12:29
U nas w sanacji roszczenia pracownicze (zaległe pensje, nadgodziny) były co do zasady ujmowane przez zarządcę „z urzędu” na podstawie list płac i ewidencji czasu pracy, więc większość osób nic osobno nie zgłaszała. Mimo to dopilnowaliśmy, żeby każdy pracownik przekazał do kadr/zarządcy swoje wyliczenie i dokumenty (paski, grafiki, potwierdzenia), bo jeśli czegoś nie ma w papierach albo są spory co do godzin, to łatwo o pominięcie albo zaniżenie kwoty w spisie. Wypłaty za okres już po otwarciu postępowania zwykle idą „na bieżąco” jako koszty postępowania, ale zaległości sprzed otwarcia traktowane są jak wierzytelność i trafiają do spisu. W praktyce najważniejsze jest, żeby zarządca miał komplet danych i żeby pracownicy szybko zgłosili uwagi, jeśli wstępny spis nie będzie się zgadzał.