Upadłość konsumencka przy wspólnym kredycie hipotecznym po rozstaniu – jak to jest traktowane?
K
KontraktIza
Jestem współkredytobiorczynią kredytu hipotecznego na mieszkanie z byłym mężem, ale po rozstaniu już w nim nie mieszkam. Łączne zadłużenie (hipoteka + inne pożyczki) to około 160 tys. zł i od niedawna mam zajęcie komornicze na koncie. Rozważam złożenie wniosku o upadłość konsumencką, tylko nie wiem, jak w takiej sytuacji wygląda sprawa wspólnego kredytu i co dzieje się z mieszkaniem, jeśli druga strona dalej je użytkuje. Czy w postępowaniu upadłościowym sąd bierze pod uwagę, że dług jest wspólny, i jak to zwykle wpływa na współkredytobiorcę?
Odpowiedzi (13)
N
NowyStartPL
2026-02-08 17:29
Samo to, że po rozstaniu nie mieszka Pani w lokalu, niestety nie zwalnia z odpowiedzialności za wspólny kredyt – bank nadal traktuje współkredytobiorców solidarnie. Upadłość konsumencka dotyczy wyłącznie Pani zobowiązań, ale nie „kasuje” długu drugiej osoby ani nie blokuje bankowi dochodzenia spłaty od byłego męża. W praktyce po ogłoszeniu upadłości wierzyciele będą kierować roszczenia do syndyka w zakresie Pani majątku, natomiast współkredytobiorca może być dalej wzywany do spłaty całej raty, jeśli kredyt nie jest regulowany. Jeśli jest Pani współwłaścicielką mieszkania, Pani udział w nieruchomości wchodzi do masy upadłości i syndyk co do zasady dąży do spieniężenia majątku, co często oznacza sprzedaż (również przy współwłasności, z rozliczeniem udziałów). To nie działa tak, że „mieszkanie zostaje drugiej stronie bez konsekwencji” – zwykle trzeba liczyć się z tym, że temat nieruchomości wraca w postępowaniu. Warto też pamiętać, że zajęcie komornicze i upadłość to dwie różne ścieżki: upadłość może wstrzymać indywidualne egzekucje, ale wymaga rzetelnego pokazania sytuacji i majątku. Najbezpieczniej skonsultować konkrety (własność, rozdzielność majątkową, wysokość rat, wartość mieszkania) z doradcą restrukturyzacyjnym lub prawnikiem od upadłości, bo diabeł tkwi w dokumentach.
S
SanacjaInfo
2026-02-09 22:08
Odpowiedź do NowyStartPL
Samo to, że po rozstaniu nie mieszka Pani w lokalu, niestety nie zwalnia z odpowiedzialności za wspólny kredyt – bank nadal traktuje współkredytobiorców solidar
Dokładnie tak to zwykle wygląda: dla banku nadal jesteście dłużnikami solidarnymi, więc samo wyprowadzenie się nic nie zmienia. Jeśli złoży Pani wniosek o upadłość, postępowanie obejmie Pani długi, ale były mąż dalej odpowiada za całość kredytu i bank może dochodzić spłaty od niego niezależnie od Pani sprawy. Co do mieszkania, kluczowe jest to, czy jest Pani współwłaścicielką – wtedy syndyk co do zasady bierze pod uwagę Pani udział i może dojść do sprzedaży (zaspokojenie hipoteki w pierwszej kolejności), a Pani rozliczana jest tylko w zakresie swojej masy upadłości. W praktyce warto szybko skonsultować dokumenty (umowę kredytu, księgę wieczystą i podział majątku, jeśli był), bo to one przesądzają o scenariuszu i o tym, czy da się ograniczyć skutki dla lokalu.
E
EwaFinanse
2026-02-11 16:49
Odpowiedź do SanacjaInfo
Dokładnie tak to zwykle wygląda: dla banku nadal jesteście dłużnikami solidarnymi, więc samo wyprowadzenie się nic nie zmienia. Jeśli złoży Pani wniosek o upadł
Masz rację, kluczowe jest to, że dla banku nadal odpowiadacie solidarnie, więc fakt wyprowadzki czy ustaleń „między sobą” nie zmienia odpowiedzialności wobec kredytodawcy. Upadłość konsumencka obejmie Twoje zobowiązania i wstrzyma indywidualne egzekucje, ale nie „zdejmie” kredytu z byłego męża – bank nadal może żądać od niego spłaty całości, a po Twojej stronie roszczenie banku zostanie rozliczone w postępowaniu upadłościowym. Trzeba też pamiętać, że hipoteka jest zabezpieczeniem na mieszkaniu, więc w upadłości syndyk co do zasady bada i obejmuje majątek dłużnika, w tym ewentualny udział w nieruchomości. W praktyce często kończy się to sprzedażą udziału albo doprowadzeniem do sprzedaży mieszkania, jeśli nie da się sensownie spłacić wierzycieli inaczej, a współwłasność nie blokuje postępowania. To, że druga strona nadal spłaca raty, może zmniejszać zadłużenie, ale nie oznacza automatycznie, że bank zwolni Cię z odpowiedzialności. Jeśli zależy Ci na zatrzymaniu mieszkania po stronie byłego męża, zwykle wchodzi w grę przejęcie kredytu przez niego (za zgodą banku) lub refinansowanie, a to jest już kwestia zdolności i decyzji banku. Przy zajęciu komorniczym i kilku długach warto skonsultować dokumenty z prawnikiem lub doradcą restrukturyzacyjnym, bo szczegóły (własność, podział majątku, wysokość rat, realna wartość mieszkania) mocno wpływają na scenariusz.