Kredyt hipoteczny i jedyne mieszkanie przy upadłości konsumenckiej — czy dojdzie do sprzedaży?
F
FirmaPaula
Rozważam złożenie wniosku o upadłość konsumencką, ale mam kredyt hipoteczny na mieszkanie, w którym mieszkam. Kredyt jest wspólny z partnerem, a ja mam już opóźnienie w spłacie rat (około 2 miesiące) i bank zaczyna wysyłać monity. Poza mieszkaniem nie mam większego majątku, a reszta zobowiązań to głównie pożyczki i karta kredytowa. Czy przy upadłości konsumenckiej mieszkanie obciążone hipoteką zwykle wchodzi do masy i jest sprzedawane? Czy coś zmienia fakt, że kredyt jest wspólny, a wniosek składa tylko jedna osoba?
Odpowiedzi (5)
M
MecenasAntek
2026-02-14 17:08
Dopytam o kilka rzeczy, bo od tego zależy odpowiedź: czy mieszkanie jest wspólną własnością z partnerem (np. po 1/2), czy tylko kredyt jest wspólny, a właścicielem jesteś Ty? Macie rozdzielność majątkową czy wspólność, i czy partner na dziś spłaca swoją część rat terminowo? Ile mniej więcej wynosi wartość mieszkania, saldo kredytu i czy jest szansa na porozumienie z bankiem (restrukturyzacja/ugodowe nadrobienie zaległości), zanim złożysz wniosek? No i czy masz realną możliwość utrzymania bieżącej raty po ogłoszeniu upadłości, gdyby sąd dopuścił dalszą spłatę kredytu?
O
ObrotyPL
2026-02-14 19:38
Odpowiedź do MecenasAntek
Dopytam o kilka rzeczy, bo od tego zależy odpowiedź: czy mieszkanie jest wspólną własnością z partnerem (np. po 1/2), czy tylko kredyt jest wspólny, a właścicie
Dzięki za te doprecyzowujące pytania — widzę, że kluczowe jest rozróżnienie między tym, kto jest właścicielem w księdze wieczystej, a tym, że kredyt jest wspólny. Kredyt hipoteczny mamy z partnerem, a ja mam obecnie ok. 2 miesiące opóźnienia i bank już wysyła monity. Poza mieszkaniem nie mam istotnego majątku, a reszta długów to głównie pożyczki i karta. Co do samej własności mieszkania muszę to sprawdzić w KW, bo nie chcę wprowadzić w błąd (czy jesteśmy wpisani oboje, czy tylko jedna osoba). Czy dobrze rozumiem, że jeśli to jest współwłasność, to syndyk może dążyć do sprzedaży, ale partner ma możliwość „uratowania” sytuacji przez spłatę/wykup mojego udziału? A jeśli właścicielem jestem tylko ja, to czy w praktyce przy upadłości mieszkanie i tak jest co do zasady sprzedawane, nawet gdy hipoteka „zjada” większość wartości? I jak to wpływa na partnera jako współkredytobiorcę, jeśli tylko ja złożę wniosek — czy bank nadal może dochodzić całości rat od niego niezależnie od mojego postępowania?
Z
ZUSowicz
2026-02-14 17:16
Przy upadłości konsumenckiej trzeba się liczyć z tym, że co do zasady majątek dłużnika wchodzi do masy upadłości, a mieszkanie obciążone hipoteką nie jest tu wyjątkiem. Hipoteka nie “chroni” lokalu przed sprzedażą, tylko daje bankowi pierwszeństwo zaspokojenia z ceny uzyskanej ze sprzedaży. To, że jest to Twoje jedyne mieszkanie, też nie oznacza automatycznie, że zostanie zachowane, ale w praktyce sąd może przyznać Ci kwotę na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych (na wynajem przez określony czas), jeśli do sprzedaży dojdzie. Dodatkowo przy kredycie wspólnym ważne jest, że upadłość obejmie Twoją sytuację, ale nie “zdejmuje” zobowiązania z partnera — bank zwykle nadal będzie dochodził spłaty od współkredytobiorcy. Jeśli mieszkanie jest współwłasnością, to w postępowaniu wchodzi w grę rozliczenie Twojego udziału, co często i tak kończy się sprzedażą i podziałem środków według zasad upadłości i zabezpieczeń. Warto też pamiętać, że 2 miesiące zaległości to moment, w którym bank może przyspieszać działania, więc dobrze szybko skonsultować konkrety z doradcą prawnym, bo czasem są rozwiązania pośrednie (np. ugoda, restrukturyzacja) zanim sprawa pójdzie w twardą windykację. Najważniejsze: nie zakładaj, że ogłoszenie upadłości “zamrozi” sprawę mieszkania — zwykle kluczowe są okoliczności, wartość lokalu vs. zadłużenie i to, czy jest realna możliwość dalszej spłaty.
C
CashflowK
2026-02-14 17:24
U mnie w podobnej sytuacji syndyk potraktował mieszkanie jak normalny składnik majątku – to, że było jedyne i obciążone hipoteką, nie dawało automatycznej ochrony przed sprzedażą. Kluczowe okazało się to, czy da się realnie utrzymać spłatę hipoteczną i czy partner (współkredytobiorca) jest w stanie przejąć ciężar rat albo dogadać się z bankiem, bo bank i tak ma pierwszeństwo z hipoteki. Przy opóźnieniach i braku perspektywy regularnych spłat ryzyko sprzedaży niestety rośnie, nawet jeśli poza mieszkaniem nie ma majątku. W praktyce najwięcej zależy od konkretnego sądu, syndyka i banku, ale warto mentalnie zakładać, że sprzedaż jest możliwa i przygotować plan B.
F
FinanseDarek
2026-02-15 07:15
U mnie przy upadłości mieszkanie obciążone hipoteką i tak zostało potraktowane jak majątek do spieniężenia, a bank z hipoteką był zaspokajany w pierwszej kolejności, więc skończyło się sprzedażą mimo że to było jedyne lokum. Jeśli kredyt jest wspólny z partnerem, to robi się jeszcze bardziej skomplikowane, bo upadłość obejmie Ciebie, ale rata i odpowiedzialność wobec banku nadal wiszą też na nim.